Kwiatki świętego Franciszka - streszczenie

Kwiatki świętego Franciszka - streszczenie

„Zaczyna się pochwała stworzenia, którą wyśpiewał święty Franciszek złożony chorobą u świętego Damiana" 


Pieśń, którą śpiewa Franciszek, jest skierowana do Boga, Który jest chwalony przez wszystko, co stworzył, np. słońce, księżyc, wodę, plony ziemi, nawet śmierć cielesna. Wszystkie elementy natury sławią Stworzyciela, dlatego że człowiek także jest częścią przyrody i robi to wraz z nimi. Hymn zakończony jest poleceniem, by wszystkie stworzenia chwaliły Pana, dziękowały Mu i służyły z pokorą.


Pieśń śpiewana przez Franciszka jest jednym z najstarszych zabytków włoskiego dziedzictwa kulturowego i jednym z pierwszych utworów poezji franciszkańskiej. Posiada zmienną rytmikę i dokładne rytmy. Został spisany w 1225, podyktował go święty Franciszek któremuś z towarzyszy. Przed śmiercią napisał zakończenie i polecił je dołączyć do reszty tekstu. Według legendy pragnął, by hymn poprawił brat Pacifico i by śpiewali go „trubadurzy boży”.

"Zaczynają się Kwiatki św. Franciszka"
1.Rozdział zapowiada czyny świętego Franciszka i jego uczniów. Bracia franciszkanie żyli naśladując osobę Chrystusa - służyli innym ludziom w pokorze i ubóstwie. Wyróżniali się wieloma cechami, które przypominały postaci poszczególnych proroków i świętych: Franciszek, jak Jezus, wybrał dwunastu towarzyszy. Jan z Kapelli przypominał Judasza, ponieważ tak jak on powiesił się. Świętego Pawła przypominał św. Idzi, ponieważ obaj doznali podobnego nawrócenia. Filip, jak i Izajasz, został dotknięty ognistym węglem przez anioła. Sylwester przypominał Mojżesza (bo rozmawiał z Bogiem jak z przyjacielem), Bernard - Jana Ewangelistę (bo posiadali mądrość i wykładali Pismo Święte), Rufin został świętym jeszcze za życia.

2.Ta część opisuje żywot Bernarda z Asyżu. Był on szlachetnie urodzonym i bardzo bogatym człowiekiem, więc kiedy usłyszał o Franciszku (pochodzącym z możnego rodu), głoszącym pochwałę ubóstwa i pokory, zainteresował się tym i zaprosił go do siebie na kolację i nocleg. Bernard chciał przekonać się o świętości Franciszka, więc wieczorem udał, że śpi, a wtedy Franciszek wstał i modlił się przez całą noc powtarzając tylko „Boże mój, Boże mój!”. Bernard słuchając go doznał nawrócenia i nad ranem oznajmił, że chce pójść w ślady Franciszka. Franciszek ostrzegł, że droga, którą chce kroczyć Bernard nie będzie lekka, więc lepiej będzie, jeżeli dostaną jakiś znak od Chrystusa. Obaj udali się do domu biskupa i polecili odprawić mszę, następnie modlili się 3 godziny i polecili księdzu, by otwarł mszał 3 razy w imię Pana. Za każdym razem trafił na słowa Chrystusa, dotyczące odrzucenia bogactwa i kroczenia jego ścieżkami w ubóstwie i pokorze. Słysząc to Bernard utwierdził się w swym zamiarze i rozdał cały swój ogromny majątek potrzebującym.
Sylwester słysząc o rozdawaniu pieniędzy powiedział Franciszkowi, że ten nie zapłacił mu całej kwoty za kamienie na budowę kościoła. Franciszka zdziwiła chciwość człowieka ale dał mu pieniądze i powiedział, że jeżeli chce, dostanie jeszcze więcej. Sylwester uradowany wrócił do domu, ale wieczorem zrozumiał, że był chciwy. Przez trzy kolejne noce miał objawienie, przez co zdecydował się przyłączyć do Franciszka i Bernarda.

3.Franciszek został dotknięty ślepotą (z powodu ciągłego umartwiania się). Pewnego razu chciał pomówić z Bernardem i udał się do lasu, by go odnaleźć. Ten był do tego stopnia pogrążony w modlitwie, że nie odpowiadał na wołania Franciszka. Święty poczuł się urażony i zapytał Boga, dlaczego Bernard nie reagował. Bóg odpowiedział, że przecież jest ważniejszy od stworzenia i że Bernard był tak pogrążony w rozmowie z nim, że nie usłyszał Franciszka. Na te słowa Franciszek poczuł wstyd i ruszył znaleźć brata, któremu natychmiast wyznał swój błąd i poprosił, by w ramach pokuty Bernard przeszedł trzy razy po leżącym Franciszku, wyrzucając mu jego pychę. Bernard zgodził się, ale pod warunkiem, że Franciszek za każdym razem, kiedy się spotkają, będzie mu wypominał jego błędy. Franciszek zgodził się, chociaż nie rozumiał tego, ponieważ Bernard był człowiekiem niezwykłej świętości.
Następuje porównanie Franciszka do ojca, i Bernarda do syna pierworodnego.

4.Franciszek z kilkoma towarzyszami udał się do św. Jakuba do Galicji. Po drodze spotkali chorego, więc nakazał Bernardowi, by został i zaopiekował się nim. Reszta udała się w dalszą drogę. Na miejscu doznali objawienia, w którym Bóg głosił, że ich zakon powinien się rozrosnąć. Franciszek zaczął wybierać miejsca na założenie nowych klasztorów. Wracając spotkał Bernarda i uzdrowionego chorego. Franciszek wrócił do Spoleto.
Pewnego dnia do domu Franciszka i jego towarzyszy przychodzi anioł, przybrawszy postać pięknego młodzieńca, który chce rozmawiać z Franciszkiem, ale ponieważ ten modli się, prosi o rozmowę z bratem Eliaszem. Eliasz oburzył się i nie chciał rozmawiać z człowiekiem, więc młodzieniec poprosił, by Franciszek mu to nakazał. Eliasz nie chciał odpowiedzieć na pytania człowieka, więc ten powiedział mu, że sam jest w stanie lepiej odpowiedzieć. Brat w gniewie zamknął drzwi przez młodzieńcem, ale wkrótce powrócił do bramy, ponieważ chciał poznać odpowiedzi na zadane pytania. Młodzieniec jednak odszedł, ponieważ pycha Eliasza była niegodna rozmowy z aniołem. Bóg objawił to wszystko Franciszkowi, więc kiedy ten wrócił z modlitwy, upomniał dumnego i leniwego brata i przepowiedział mu śmierć poza zakonem.
W czasie, kiedy anioł odszedł, objawił się Bernardowi wracającemu od św. Jakuba. Bernard bał się przejść przez rzekę, więc anioł podał mu rękę i natychmiast przeniósł go na drugi brzeg, przez co brat poznał, z kim ma do czynienia. Bernard uradował się ze spotkania i wróciwszy do klasztoru opowiedział o tym towarzyszom, w ten sposób odkrywając, że Franciszkowi anioł ukazał się o tej samej porze.

5.Św. Franciszek posłał Bernarda do Bolonii, by tam nawracał ludzi i założył klasztor. Ludzie widząc jego ubogie szaty szydzili z niego, ale on nie uciekał od nich, tylko usiadł na środku placu i pozwolił, by go zaczepiano. Przez kilka dni powracał na ten plac, w końcu jakiś uczony widząc jego zachowanie pomyślał, że Bernard musi być świętym, bo nikt inny nie wytrzymałby takich szykan. Podszedł do brata i zapytał, skąd przybył, a ten dał mu regułę św. Franciszka do przeczytania. Uczony po zapoznaniu się z nią orzekł, że jest to najwyższy stan wiary, a kto krzywdzi Bernarda, grzeszy. Pozwolił Bernardowi wybrać miejsce na założenie klasztoru i zabrał go do swego domu. Od tego czasu opiekował się franciszkanami. Bernard dzięki darowi wymowy zyskiwał przychylność ludu, ale ponieważ był skromny, pewnego dnia wrócił do Franciszka. Oznajmił mu, że w Bolonii jest miejsce na klasztor i trzeba wysłać tam kilku braci. On nic tam nie zyskał, ale za to przez cześć, jaką go otoczono, mógł coś stracić. Franciszek wysłał kilku braci do Bolonii i Lombardii i tam założono klasztory.

6.Bóg objawił Franciszkowi, że Bernard stoczy bój z szatanem. Franciszek bardzo kochał Bernarda, więc modlił się o jego zwycięstwo. Bóg oznajmił mu, że nie musi się martwić, bo pokusy, z którymi będzie walczył Bernard, umocnią go w cnocie. Franciszek od tego czasu kochał brata jeszcze bardziej, a kiedy umierał chciał go pobłogosławić. Bernard powiedział Eliaszowi, żeby to on stanął przy Franciszku i został pobłogosławiony, ale Franciszek poznał, że to nie jego ukochany syn pierworodny, więc Bernard podszedł do niego. Franciszek położył dłonie na głowach dwu braci i błogosławił.
Wszyscy bracia bardzo szanowali Bernarda, a gdy ten był umierający przyszło do niego wielu braci, wśród nich św. Idzi. Bernard polecił, by Idziemu przygotować osobne miejsce do modlitw. W chwili śmierci polecił braciom, by się miłowali wzajemnie.

7.Pewnego razu Franciszek przebywał nad jeziorem koło Perugii. Nocą Bóg natchnął go, by w noc popielcową wybrał się na wyspę na jeziorze i pościł. Święty wziął ze sobą tylko dwa małe chleby. Franciszek prosił, by przyjaciel, który pomógł mu przedostać się na wyspę, nie mówił nikomu o wyprawie i żeby przybył po niego w Wielki Czwartek. Franciszek schronił się w zaroślach, gdzie modlił się Przez 40 dni prawie nie pił i zjadł jedynie pół bochenka chleba. Wkrótce przez czyn Franciszka na wyspie Bóg dokonał wielu cudów, więc ludzie zaczęli tam zamieszkiwać. Powstało miasto i klasztor zwany Na Wyspie.

8.Franciszek z Leonem szli z Perugii do Świętej Panny Maryi Anielskiej. Było bardzo zimno. Franciszek napominał Leona, że przykłady świętości, uzdrowienia, mądrość, poznanie wszelkich tajemnic i dar nawracania innych nie są doskonałą radością. Brat Leon zapytał, co więc nią jest. Franciszek odpowiedział, że kiedy dotrą do celu w brudnych szatach i cierpiący z głodu, nie pozna ich odźwierny, weźmie za łotrów i zabroni wejść, a oni będą wiedzieli, że przecież ich zna, to będzie doskonałą radością. I jeżeli będą z pokorą i miłością znosić to, że będzie ich wyganiał, bił kijem, to też będzie doskonałą radością, ponieważ Chrystus nakazywał pokonywać samego siebie, a mniej ważne są dary Ducha Świętego od znoszenia cierpień dla Bożej miłości.

9.Franciszek z Leonem trafili do miejscowości, gdzie nie było ksiąg do odprawiania mszy. Franciszek zaproponował, że on będzie mówił, a Leon odpowiadał tak, jak go nauczy – miał potwierdzać, że Franciszek jest grzesznikiem, kiedy Franciszek będzie wyrzucał sobie niegodziwości. Jednak Leon odpowiadał inaczej - chwaląc Franciszka. Franciszek uznał, że brat robi to specjalnie, ale Leon rzekł, że w myśli mówi to, co nakazuje mu Franciszek, a Bóg przemienia jego słowa na jego chwałę.

10.Franciszek z bratem Maciejem z Marignano przebywali w klasztorze Porcjunkuli. Pewnego dnia Franciszek wracał z lasu z modlitwy a Maciej zapragnął dowiedzieć się, jak wielka jest pokora świętego. Stanął przed nim i powiedział „Czemu za tobą, czemu za tobą, czemu za tobą?”. Franciszek zapytał, o co chodzi, a Maciej zapytał, dlaczego cały świat biega za Franciszkiem i chce go słuchać. Franciszek oddał Bogu cześć i odpowiedział Maciejowi, że Bóg wypatrzył go, ponieważ jest najnikczemniejszy i najbardziej grzeszny z podłych ludzi, by zawstydzić wszystkie dobre przymioty świata i dzięki czemu by ludzie poznali, że dobro pochodzi od Boga, a nie od stworzenia.

11.Franciszek z Maciejem wędrując dotarli do rozdroża, skąd drogi prowadziły do Florencji, Sieny i Arezzo. Maciej zapytał, dokąd iść, a Franciszek powiedział, że pójdą drogą wybraną przez Boga. Nakazał Maciejowi obracać się w kółko. Po jakimś czasie kazał Maciejowi zatrzymać się i udać się w tę stronę, w którą był zwrócony – ku Sienie. Kiedy dochodzili do miasta lud wyszedł im naprzeciw i zaniósł ich do pałacu biskupa. Kilku mężczyzn toczyło walkę i dwóch z nich już nie żyło. Franciszek zaczął mówić kazanie i sprawił, że wszyscy się pogodzili. Biskup usłyszał o tym i zaprosił go do domu. Franciszek z Maciejem po spędzeniu nocy u biskupa odeszli z jego domu bez pożegnania. Maciej sądził, że Franciszek zachował się niegrzecznie nie dziękując ich dobroczyńcy, ale później pomyślał, że nie może osądzać czynów Franciszka, bo jest święty. Bóg objawił Franciszkowi myśli Macieja. Franciszek nakazał mu myśleć tak, jak w tej chwili, bo wcześniejsze jego myśli były próżne.

12.Franciszek chciał upokorzyć Macieja, by ten nie popadł w próżność. Któregoś razu był z towarzyszami w odosobnionym miejscu i powiedział przy nich, że Maciej ma pracować jako odźwierny, jałmużnik i kucharz – ma jeść za bramą klasztoru, żeby mógł przychodzących ludzi radować Bożym słowem. Maciej przyjął polecenie z pokorą i wykonywał rozkaz przez kilka następnych dni. Pozostali bracia poczuli wyrzuty sumienia i poprosili Franciszka, by zdjął obowiązki z barków Macieja. Franciszek oznajmił Maciejowi, że przyznane mu urzędy bracia chcą rozdzielić między siebie, a ten powiedział, że zrobi wszystko, co mu nakaże. Franciszek przekonał się o pokorze brata.

13.Franciszek na wzór Chrystusa zebrał 12 towarzyszy i wysłał ich po 2 w świat. Jemu towarzyszył Maciej i wybrali się do Prowansji. W pewnej wsi poszli żebrać o chleb. Franciszek szedł jedną ulicą, Maciej drugą. Franciszek zebrał tylko kilka kawałków suchego chleba, bo był niepozorny i mały. Maciej był piękny, więc dostawał całe chleby. Za wsią zeszli się, by jeść razem. Franciszek widząc jałmużnę zebraną przez Macieja stwierdził, że nie są godni takiego skarbu. Maciej zapytał, jak można nazywać to skarbem, skoro nie mają żadnych naczyń ani domu, a Franciszek odparł, że skarbem jest to, że nie mają nic zrobionego przez człowieka, a tylko to, co przygotowała Opatrzność.
Po posiłku i modlitwie poszli dalej w stronę Francji. Doszli do kościoła i weszli do niego. Podczas modlitwy Franciszka nawiedził Bóg i rozpalił duszę miłością ubóstwa, tak że zdawał się z niego buchać ogień. Poszedł on do Macieja i rzekł, by ten mu się oddał, powtórzył to 3 razy i za trzecim razem tchnienie podniosło Macieja i pchnęło go na ziemię. Franciszek powiedział, by udali się do św. Piotra i Pawła i prosili ich o wyjawienie tajemnicy ubóstwa.
Poszli do Rzymu i weszli do kościoła św. Piotra. Franciszek modlił się w jednym kącie kościoła, Maciej w drugim. Franciszkowi objawili się Piotr i Paweł i powiedzieli, że Chrystus daje jemu i jego braciom skarb przenajświętszego ubóstwa. Franciszek powiedział o tym Maciejowi i obaj radośni wrócili do Spoleto.

14.Franciszek rozmawiał z braćmi o Bogu. Polecił jednemu, by otworzył usta i mówił, co nakaże mu Duch Święty. Brat wykonał to polecenie, po nim zrobili to jeszcze inni dwaj bracia, każdy mówił inaczej, wszyscy trzej z natchnienia Ducha Św. Kiedy mówili ukazał się im Chrystus i napełnił ich taką łaską, że stracili przytomność. Kiedy ocknęli się Franciszek powiedział im, by dziękowali Bogu, ponieważ On „...otwiera usta niemych i pozwala językom prostaczków przemawiać mądrością”.

15.Franciszek w Asyżu odwiedzał świętą Klarę. Klara prosiła go kilkakrotnie, by jadał z nią, ale on się nie zgadzał. Bracia powiedzieli mu, że jest zbyt surowy, bo przecież Klara za jego naukami porzuciła wszystkie bogactwa świata. Franciszek stwierdził, że mają rację i postanowił, że będą jedli w kościele Panny Maryi Anielskiej. Wybranego dnia Klara udała się tam z towarzyszką i braćmi i przed posiłkiem zwiedzili świątynię. Franciszek kazał nakryć do stołu na gołej ziemi. Później razem zjedli posiłek. Franciszek mówił o Bogu i spłynęła na nich taka łaska Boża, że klasztor i las stojący w pobliżu zdawał się płonąć. Ludzie z miasta ruszyli, by gasić pożar, ale na miejscu nie zobaczyli żadnego ognia, tylko Franciszka, Klarę i ich towarzyszy wciąż kontemplujących Bożą łaskę. Kiedy w końcu ocknęli się Klara wróciła do swego klasztoru. Siostry czekały na nią i bardzo się ucieszyły z jej powrotu, bo bały się, że Franciszek odeśle ją do innego klasztoru.

16.Kiedy założyciel zakonu zebrał wielu braci, zatroskał się, co robić – tylko modlić się, czy też kazać. Chciał poznać wolę Boga w tej kwestii, ale nie wierzył swoim modlitwom, więc poprosił o nie siostrę Klarę i brata Sylwestra. Sylwester usłyszał od Boga, że Franciszek ma hodować owoce dusz i żeby przez niego ludzie byli zbawieni. Klara otrzymała tę samą odpowiedź. Maciej, który był posłem Franciszka w tej sprawie, zrozumiał, że Bóg chce, by Franciszek też kazał, więc powiedział mu o tym. Franciszek natychmiast wyruszył w drogę w towarzystwie brata Macieja i brata Anioła.
Doszli do Sawurniano, gdzie Franciszek kazał do jaskółek tak żarliwie, że ludzie z tego grodu usłyszawszy go chcieli iść za nim. Franciszek powiedział, żeby nie szli, tylko powiedział im, co mają robić dla zbawienia. Poszedł dalej między Caunaio a Bevagno. Na polu zaczął kazać do ptaków, które słuchały go z wielkim zaciekawieniem – opowiadał im, że mają być wdzięczne Bogu za wszystko, co dla nich zrobił. Po zakończeniu kazania święty uczynił nad nimi znak krzyża, a one odleciały w cztery strony świata, co oznacza, że i kazanie Franciszka ma się tak rozejść.

17.Młody chłopak wstąpił do bardzo biednego klasztoru. Franciszek przybył tam, a chłopiec postanowił obserwować go, by poznać jego świętość. Chciał dowiedzieć się, co święty robi nocą, kiedy wstaje. Żeby nie zasnąć chłopak położył się obok Franciszka i związał ich sznury od habitu. Franciszek nocą spostrzegł to, rozwiązał węzeł i wymknął się do lasu, by się modlić. Młody zakonnik w końcu obudził się i poszedł szukać świętego. W lesie zobaczył Franciszka otoczonego blaskiem, w towarzystwie Chrystusa, Maryi, Jana Chrzciciela i Jana Ewangelisty oraz aniołów. Chłopiec stracił przytomność z wrażenia. Franciszek wracając do klasztoru natknął się na niego i zabrał ze sobą, nakazał też mu nie mówić do czasu śmierci Franciszka o tym, co zobaczył w lesie.

18.Pewnego razu Franciszek zwołał kapitułę klasztoru Panny Maryi Anielskiej. Przybył m.in. św. Dominik (założyciel dominikanów) z siedmioma braćmi swego zakonu. Był także kardynał z Perugii, któremu Franciszek przewidział zostanie papieżem. Zebrani bracia modlili się w grupach. Na polu, gdzie zorganizowano zebranie, ustawiono namioty z wierzbiny i rogoży, a za posłanie służyła ziemia. Przybywało wielu możnych, by zobaczyć zebranych zakonników.
Franciszek rozpoczął zebranie od kazania, w którym nawoływał do braterskiej miłości i pobożności. Polecił nie dbać o jedzenie, picie i inne rzeczy dla ciała, tylko modlić się i powierzyć opiece Boga. Po zakończeniu mowy wszyscy zaczęli się modlić. Święty Dominik uznał, że Franciszek jest niemądry, bo nie mógł zrozumieć takiej niedbałości dla rzeczy koniecznych dla ciała. Chrystus jednak natchnął ludzi z okolicy, by przynieśli pokarm dla modlących się – przyszli z chlebem, winem, bobem, serem i innymi produktami. Dominik pokornie stanął przed Franciszkiem i przyrzekł, że odtąd też będzie żył w ubóstwie.
Franciszek dowiedział się, że zakonnicy umartwiają się nosząc kolczaste pancerze i żelazne obręcze i że przeszkadza to w modlitwie i powoduje choroby, a nawet śmierć. Nakazał je odrzucić.

19.Franciszek chorował na oczy. Kardynał Ugolino polecił mu, by przybył do Rieti, gdzie mieszka świetny medyk, specjalizujący się w chorobach oczu. Tak też zrobił święty w towarzystwie św. Klary, ale na noc przed przybyciem do celu wzrok tak się pogorszył, że nic już nie widział i nie mógł iść dalej. Franciszek musiał zostać w miejscu i pomyślał, że to kara Boża za jego grzechy, podziękował więc Bogu i poprosił o łaskę, by nic nie zdołało go odwieść od Niego.
Usłyszał głos z nieba pytający, czy cieszyłby się, gdyby w zamian za chorobę dostał cudowny skarb. Franciszek odpowiedział, że nie jest godzien skarbu. Bóg odpowiedział, że tym skarbem jest życie wieczne i że go otrzyma. Franciszek uradował się, pożegnał z Klarą i poszedł do Rieti. Na wieść o jego przybyciu pojawiło się przed miastem mnóstwo ludzi, więc Franciszek poszedł do pobliskiego kościoła. Ludzie dowiedzieli się o tym i poszli do tej świątyni, niszcząc tamtejszą winnicę. Franciszek od Boga dowiedział się o strapieniu księdza z powodu winnicy i obiecał mu, że jeżeli będzie mógł pobyć tam jeszcze kilka dni, Bóg wynagrodzi mu to. Faktycznie – podczas winobrania okazało się, że ksiądz otrzymał więcej wina, niż zazwyczaj.

20.Pewien delikatny młodzieniec wstąpił do zakonu, ale po kilku dniach za sprawą czarta odczuł niewiarygodny wstręt do swej szaty. Postanowił odejść, ale wpojono mu nawyk klękania przed ołtarzem. W nocy kiedy miał odjeść przeszedł przed ołtarzem i oddał mu pokłon. Bóg zesłał mu widzenie: widział mnóstwo świętych w pięknych szatach, z lśniącymi obliczami, idących wśród śpiewów anielskich. Wśród nich było 2 piękniej odzianych, otoczonych wielką jasnością. Na końcu pochodu znów był ktoś inny otoczony wielką chwałą. Młodzieniec zapytał ich, kim są, a oni odpowiedzieli, że braćmi mniejszymi, ci dwaj bardziej promienni to Franciszek i Antoni, a ten na końcu niedawno zmarł, a za dzielne zwalczanie pokus wiodą go w triumfie do bram raju. Piękne szaty otrzymali od Boga w zamian za ich szorstkie habity, a jasność za pokorę, ubóstwo i czystość. Młodzieniec zrozumiał swój błąd, ukorzył się przed braćmi i pozostał w klasztorze, wiodąc święty żywot.

21.Kiedy Franciszek przebywał w Gubbio w okolicy pojawił się straszny wilk, który pożerał nawet ludzi. Nikt nie miał odwagi...

Zobacz więcej


Uzyskaj pełny dostęp!
Wysyłając SMS otrzymasz nieograniczony
dostęp do całego tekstu oraz wszystkich opracowań lektur dostępnych na stronie Streszczenia.pl
Wyślij SMS o treści: koddtekst na numer: 73480
Otrzymany kod wpisz w pole poniżej:
Dostęp jest ważny przez 7 dni. Koszt SMS'a to tylko 3zł + VAT
Wyjedź na wakacje z serwisem Wycieczka.pl